a teraz z innej beczki. pod wpływem zmierzchu pojawił sie w mojej głowie dość, osobliwy, ale przede wszystkim tożsamy, czy też w dużej mierze zgapiony, pomysł.
cóż, zamieszczam próbkę, jedyny powstały fragment, więcej może nie być, chociaż praktycznie cała fabuła jest wymyślona. taka miła i słodka historia w mojej głowie, na myśl o której się uśmiecham szczęśliwie. whatever, indżoj z czytaniem. wersja dość sucha, druga, teoretycznie poprawiona, praktycznie chaotyczna... o co chodzi? nie pytajcie, to jest sikret ;d
- Nie idziesz na bal? - zaskoczyłam Adama przy jego szafce.
Mimowolnie drgnął lekko. Nadal nie przyzyczaił się do mojego pojawiania się z nikąd, niczym natrętna mucha.
- Nie, nie idę - uśmiechnął się przepraszająco, ale bez przekonania.
Zmarszczyłam brwi i zmierzyłam go badawczym spojrzeniem, jednocześnie dość groźnym, pod którym skurczył się w sobie.
- Nie lubię tłumów.
Wiedział, że czekam na wytłumaczenie. Racjonalne wytłumaczenie, recz jasna, więc nadal wpatrywałam się w niego wyczekująco.
Adam głośno wypuścił powietrze, spuścił wzrok i wpatrzył się w czubki swoich butów.
- Myślisz, że dlaczego wybrałem tą szkołę? - wyrzucił z siebie nagle, szeptem, ale z mocą. Zaszkoczył mnie tym "wybuchem", ale zamiast obruszyć się, czy zdziwić, po prostu pochyliłam się w jego stronę, zupełnie bezwiednie, żeby nie uronić ani słowa.
- Jest tu wyjątkowo mało uczniów, przestrzeń szkolna jest ogromna, można poruszcać się bez problemu, kolejki w bufecie nie są długie... - skrzywiłam się na to stwierdzenie; przecież prawie wcale tam nie bywał!
I nagle coś sobie uświadomiłam. Tłumy. Kontakt fizyczny. Adam musiał go nie znosić, z jakiegoś, znanego tylko jemu, powodu. Gdy próbowałam sobie przypomnieć, czy kiedykolwiek go dotykałam... Tylko jeden raz. Wtedy.
- Ok, nie chodzisz na zabawy, bo nie lubisz tłumów, a raczej ludzi i kontaktu z nimi... - Adam posłał mi gniewne spojrzenie i mocno zacisnął dłonie na trzymanej w nich książce. A więc jednak.
W jednej chwili złagodniałam, widząc jego napiętą twarz. Nie chciałam, żeby był zły. Tak bardzo nie lubiłam, gdy tak na mnie patrzył. Musiałam walczyć ze sobą, by nie objąć go uspokajająco. Zagryzłam wargę i przestą
- Chcę zobaczyć Twój pokój - wypaliłam.
Cholera, nie chciałam wypowiedzieć swoich myśli na głos, ale było za późno. Wyraz twarzy Adama natychmiast się zmienił, w jednej sekundzie jego brwi nie były już zmarszczone. Oczy stały się wielkie niczym spodki i wpatrywały się we mnie jak w obrazek. Nie było w nich cienia złości, na co moje serce zareagowało szybciejszym biciem.
- Dlaczego chcesz zobaczyć mój pokój? - czyste zdziwienie. Wyglądał jak małe dziecko, które dziwi się widząc otaczający je świat. Znowu musiałam stłumić przemożną chęć przytulenia go.
- Jestem ciekawa jak wygląda, ot co. Poza tym, ty mój widziałeś. Należy mi się rewanż, prawda?
- Racja - uśmiechnął się tym swoim uśmiechem nie sięgającym oczu.
Najwyraźniej słowo "rewanż" podziałało, tak szybko sie zgodził. Cóż, to w końcu Adam. Odwzajemniłam uśmiech, w miarę możliwości równie oszczędny jak jego własny.
Dzwonek. Rzuciłam mu "pod bramą" i udałam się do klasy historycznej. Czułam jego wzrok na swoich plecach, odprowadził mnie nim aż do momentu, gdy zniknęłam za rogiem korytarza. Zastanawiałam się, jak długo uda mi się utrzymać ręce z daleka od niego. Szczególnie, że najwyraźniej nie znosił kontaktów cielesnych. Zaśmiałam się w duchu na to stwierdzenie, choć było to raczej smutne. Platoniczne uczucie? Cóż, na razie musi mi to wystarczyć. Na szczęście nikt, poza mną samą, o nim nie wiedział. I nie musiał.


--
We must never shed tears. That is living form of defeat and if we give in to the emotions then it only becomes proof of our inability to control it.
"Byakuya's Law" autorstwa Tite Kubo.
--
aja aja! fighting!
--
-Do you like sport?
-Sometimes I ride on a rotating chair.
SORRY FOR MY ENGLISH.
ale! be prepared, next chapter coming soon! (gah, i hope so xD)
--
my words are stuck inside this stubborn heart
*
yaoi and byakuya (now) lover ;3
--
-Do you like sport?
-Sometimes I ride on a rotating chair.
SORRY FOR MY ENGLISH.
--
my words are stuck inside this stubborn heart
*
yaoi and byakuya (now) lover ;3
--
-Do you like sport?
-Sometimes I ride on a rotating chair.
SORRY FOR MY ENGLISH.
--
my words are stuck inside this stubborn heart
*
yaoi and byakuya (now) lover ;3
Previous Page12Next Page